Slajd 3
Dębe'2025

BYLIŚMY w DĘBEM
U MATKI BOŻEJ MADONNY ZE SZCZYGŁEM

previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow

 Solidarność między pracownikami

              Uznanie praw pracowniczych stanowi i stanowiło zawsze trudny problem do rozwiązania. Uznanie praw pracowniczych dokonuje się bowiem wewnątrz często trudnych i złożonych procesów historycznych o ich słuszne uprawnienia w stosunku do posiadaczy środków produkcji, stają się nieodzownym elementem życia społecznego. Jest to aktualne także i dzisiaj, gdyż problemy z jakimi borykają się współcześnie pracownicy wymagają obecności i aktywności związków zawodowych.

          Nauka Społeczna Kościoła podkreśla i zawsze podkreślała, że stosunki   w świecie pracy powinny być nacechowane współpracą, a nie nienawiścią i walką, bo te mogą prowadzić do wyeliminowania innych. Nawet wtedy gdy mówimy o „walce” związków zawodowych o prawa ludzi pracy, powinniśmy uważać, że jest to normalne staranie się o właściwe dobro, i nie jest to walka „przeciwko”. Także każdy związek zawodowy powinien umieć regulować swoje postępowanie i podejmować ocenę skutków swoich działań w perspektywie dobra wspólnego.

          Do zadań związków zawodowych oprócz obrony praw pracowniczych, należy kształtowanie świadomości społecznej pracowników, w taki sposób by poczuli się aktywną częścią całego dzieła gospodarczego a także społecznego. Ważną sprawą jest by związki podjęły współpracę z innymi podmiotami społecznymi i interesowały się publicznymi sprawami. Mają też obowiązek wpływania na władze publiczne po to by uwrażliwiać je na rozmaite problemy społeczne związane nie tylko z pracą i wynagrodzeniem. Jednakże związki, ponieważ nie mają charakteru partii politycznych, nie powinny być w żaden sposób podporządkowane partiom politycznym, ani mieć z nimi zbyt ścisłych związków, żeby nie tracić z pola widzenie tego co dla związków najistotniejsze: spraw pracowniczych. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo, że związek stać się może narzędziem do innych celów. Jeśli przyjrzymy się uważnie otaczającej nas rzeczywistości możemy niestety dostrzec takie zjawiska, że są związki stojące ramię w ramię z partiami i de facto wprzęgane są w działalność polityczną.

          Nowe formy solidarności.

Współczesna sytuacja społeczno-ekonomiczna, charakteryzująca się niezwykle dynamicznymi zmianami, procesami globalizacji gospodarczo-finansowej, zmusza związki do podejmowania nowych form działalności. Dzisiaj związki zmuszone są ochraniać także inne kategorie pracowników, które jeszcze w niedawno nie występowały. Mamy do czynienia w świecie pracy z pracownikami zatrudnionymi na podstawie nietypowych umów czy kontraktów. Wiele firm posiłkuje się zatrudniając tzw. pracowników tymczasowych, którym zatrudnienie odnawiane jest np: co miesiąc, którzy są często mamieni stałym zatrudnieniem, ale mijają tygodnie i miesiące i nic takiego nie następuje. Dość często w ich okresie zatrudnienia następują dłuższe przerwy. Mamy coraz częściej do czynienia z pracownikami na tzw: samozatrudnieniu, czy ostatnio w związku z pandemią na tzw: zatrudnieniu zdalnym. Te wszystkie sytuacje mogą i powinny się stać szansą na odnowienie solidarności w świecie pracy, a przede wszystkim szansą na ponowne odkrycie podmiotowej wartości pracy. Odkrycie tego, że praca nie jest towarem ale wartością za którą zawsze stoją konkretne osoby posiadający swoją godność.

          Konieczność wprowadzenia w życie nowych form „solidarności pracowników” wymaga by związki zawodowe i wszystkie stowarzyszenia pracownicze dążyły do podejmowania większej odpowiedzialności nie tylko w odniesieniu do tradycyjnych problemów i mechanizmów występujących  w świecie pracy, ale także wobec tych wszystkich nowych, których dotąd nie było okazji poznać. Chodzi o to by wszyscy, którzy chcą i mogą pracować korzystali z przysługujących im praw z pełnym poszanowaniem ich godności jako pracowników.

„Res novae” w świecie pracy. Okres epokowych przemian.

          Gdy uważniej popatrzymy na otaczającą nas rzeczywistość dojdziemy do wniosku, że tym co najbardziej wpływa na aktualne przemiany w organizacji pracy jest globalizacja. Globalizacja powoduje, że mamy do czynienia z nowymi formami pracy, że zakłady produkcyjne rozmieszczone są na obszarach różnych od tych na których podejmuje się strategiczne decyzje i są dalekie od rynków konsumpcyjnych. Impulsem do tego wszystkiego jest niezwykła łatwość komunikowania, łatwość przewożenia towarów a także i osób. Konsekwencją zaś tego wszystkiego jest to, że własność jest oddalona, a często także obojętna wobec skutków społecznych podejmowanych wyborów. O globalizacji możemy powiedzieć, że nie jest ani dobra ani zła, lecz zależy to od tego jaki z niej użytek zrobi człowiek. Trzeba by też wyraźnie powiedzieć, że potrzebna jest także, wprost nieodzowna globalizacja działań ochronnych, podstawowych praw tworzących podstawowe minimum, a także globalizacji sprawiedliwości.

          Jedną z najbardziej istotnych cech nowej organizacji pracy jest fizyczna fragmentaryzacja procesu produkcyjnego, wszystko to dla większej wydajności i większych zysków. Wszystko to dotyka miliony osób na całym świecie, wpływając na reorganizacje czasu i reguł pracy. Ogarnia to wszystkie sektory produkcji na wszystkich kontynentach. To jest też wyzwanie na płaszczyźnie etycznej i kulturowej.

          Globalizacja i liberalizacja gospodarki i rynków wzmagają konkurencję, powodują rosnącą liczbę przedsięwzięć o wąskiej specjalizacji. Wymaga to większej elastyczności na rynku pracy i w organizacji procesami produkcyjnymi. Tutaj również pojawiają się rozmaite problemy, także natury moralnej czy kulturowej wymagające stałej uwagi i zainteresowania. Czy możemy sobie wyobrazić pracownika wykonującego codziennie jakiś detal o którym niewiele może powiedzieć do czego służy, jakie jest jego zastosowanie.

          Na całym świecie obserwujemy postępujący proces odchodzenia od gospodarki typu przemysłowego do gospodarki skoncentrowanej na usługach     i innowacjach technologicznych. Usługi i działania naszpikowane dużym ładunkiem informacyjnym rozwijają się szybciej niż sektory tradycyjne. Powstają nowe zawody, zanikają zawody tradycyjne. Obserwujemy przechodzenie zatrudnionych z przemysłu do usług. Te procesy nie przebiegają równo we wszystkich krajach. Niesie to za sobą cały szereg problemów, które zapewne w pełni uwidocznią się dopiero w przyszłości. Niesie to także zagrożenie, że dotychczasowe różnice w rozwoju między społecznościami nie zmaleją a się powiększą.

          Dokonujące się przemiany niosą ze sobą cały szereg problemów. Coraz częściej mamy do czynienia z pracą charakteryzującą się wielością i zmiennością form oraz zawodowych obowiązków. Ta różnorodność niesie ze sobą bogactwo obietnic, ale budzi też niepokój co do perspektyw stałego zatrudnienia. Niepewność i poczucie tymczasowości nie odnosi się tylko do krajów rozwiniętych, dotyczy także krajów mniej rozwiniętych, znajdujących się w fazie przekształceń. Sytuacja staje się szczególnie dramatyczna, gdy nie mamy do czynienia z odpowiednim wsparciem legislacyjnym i właściwą opieką społeczną.

          Decentralizacja produkcji stawia przed mniejszymi zakładami liczne zadania, przyczyniające się do ich ożywienia. Nowe formy stają się wielką szansą, nacechowane są jednak większym ryzykiem i wielką odpowiedzialnością. I chociaż praca w małych zakładach daje więcej szans na inicjatywę i przedsiębiorczość, to jednak wiele jest w tych sektorach niesprawiedliwego traktowanie, źle opłacanej pracy i niepewności.

          W krajach rozwijających się mamy do czynienia ze zjawiskiem zmuszania do pracy w bardzo złych warunkach, bez odpowiedniego zabezpieczenia i na dodatek do pracy słabo opłacanej. Niestety takie praktyki są obecne również w naszej rzeczywistości, jednak może nie aż w tak drastycznej formie.

Nauka społeczna i „res novae”

          Wobec wielkich zmian w świecie pracy nauka społeczna Kościoła zaleca przede wszystkim unikanie błędu, polegającego na twierdzeniu, że dokonujące się aktualnie przemiany następują w sposób zdeterminowany. Decydującym arbitrem i czynnikiem tych złożonych przemian jest zawsze człowiek, który powinien pozostać prawdziwym podmiotem swojej pracy. Człowiek – pracownik może i powinien w sposób twórczy i odpowiedzialny włączać się     w procesy innowacji i reorganizacji, tak by służyły rozwojowi osoby, rodziny, społeczeństwa i całej rodziny ludzkiej. Trzeba zawsze pamiętać o „podmiotowym wymiarze pracy”, bo praca jest działaniem osób stworzonych na obraz Boży i powołanych do przedłużenia dzieła stworzenia – do czynienia sobie ziemi poddaną.

          Dzisiaj coraz bardziej praca człowieka jawi się jako wolna i twórcza działalność człowieka. Kościół naucza, że człowiek w odróżnieniu do innych istot żyjących nie ogranicza się tylko do posiadania, ponieważ jego natura   i powołanie nierozerwalnie związane są z Absolutem, z Bogiem. Człowiek przeżywa przygodę przeobrażania rzeczywistości przez swoją pracę, aby zaspokoić potrzeby i pragnienia materialne, ale czyni to, idąc za impulsem, który popycha go wciąż poza osiągnięte już cele w poszukiwaniu czegoś co może najgłębiej odpowiadać na jego nieusuwalne właściwe tylko jemu wewnętrzne potrzeby.

          Obserwujemy w procesie historycznym zmieniające się formy, przez które wyraża się ludzka praca, lecz niezmienną pozostają ludzkie wymogi, które możemy ująć jako poszanowanie niezbywalnych praw pracującego człowieka. Trzeba więc wprowadzać nowe formy solidarności, aby coraz to większym zmianom przeciwstawić większe zaangażowanie w obronę godności pracy. Tak aby wzajemnie dopełniały się lokalna i światowa gospodarka, innowacje techniczne i ochrona ludzkiej pracy, wzrost gospodarczy i potrzeba ochrony środowiska.

          W celu rozwiązania rozmaitych, czasem zwyczajnie bardzo trudnych i skomplikowanych problemów pracy, naukowcy i ludzie kultury są wezwani do wniesienia swego specyficznego wkładu, istotnego do rozwiązania i wyboru właściwych rozwiązań. Ze względu na teoretyczną naturę ich wkład może stać się zaczynem, istotnym punktem odniesienia dla konkretnych działań w sferze polityki ekonomicznej.

          Aktualne możliwe scenariusze przemiany ludzkiej pracy powodują, że coraz pilniejsza staje się potrzeba aby rozwój globalny był także rozwojem solidarnym, zdolnym do ogarnięcia wszystkich obszarów świata. Dla wielu    z nich początek procesu solidarnego rozwoju, stanowić może konkretną możliwość tworzenia nowych miejsc pracy, oraz prawdziwy warunek przetrwania dla całych narodów. Potrzebna jest więc globalizacja solidarności,      a nawet staje się ona naszym zadaniem i obowiązkiem.

          Trzeba by też uważniej przeanalizować nową sytuację pracy w kontekście globalizacji i to w takiej perspektywie, która doceni naturalną skłonność każdego człowieka do nawiązywania wzajemnych relacji. Zauważmy, że praca oparta jest ludzkiej relacyjności. To właśnie taka praca wsparta zdobyczami techniki nadaje globalizacji niezwykłego pędu, ostatecznym jednak elementem tej dynamiki jest pracujący człowiek. Nawet negatywne aspekty globalizacji, które postrzegamy nie powinny niweczyć otwartych dla wszystkich możliwości wyrażania na płaszczyźnie ogólnoświatowej humanizmu pracy, solidarności świata pracy w wymiarze światowym aby człowiek istniejący w takim poszerzonym i łączącym go z innymi świecie coraz lepiej rozumiał swoje solidarne i jednolite powołanie.

Podsumowanie

          Nauka społeczna Kościoła ukazuje nam spójną wizję uregulowania problemu pracy ludzkiej. To wszystko starałem się przedstawić w ostatnich naszych rozważaniach na falach Radia Rodzina. Ta proponowana przez Kościół wizja obejmuje propozycje unormowania sytuacji człowieka pracy, zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i wspólnotowym. Tutaj warto zaznaczyć, że ten projekt uregulowania życia społecznego jest projektem anty-ideologicznym tworzonym na fundamentach poszanowania ludzkiej godności, także poszanowania ludzkiej wolności, polityczny jego wyraz stanowi demokratyczne państwo prawa posiadające gospodarkę wolnorynkową.

          Katolicka nauka społeczna traktuje ideologię jako zagrożenie dla osoby i zagrożenie dla społeczeństwa. Kościół odrzuca ideologię kapitalizmu, która absolutyzuje własność, zysk, całkowitą wolność działalności gospodarczej i mechanizmów rynkowych. W ten sposób może dojść do reifikacji człowieka, czyli do sytuacji w której jednostka społeczna postrzega zjawiska i procesy społeczne tak, jakby były one pozaspołeczne, niezależne od działań społecznych a człowiek staje się tylko przedmiotem wolnorynkowej gry. Nauka Kościoła nie akceptuje również ideologii socjalizmu, dlatego że utożsamia ona człowieka z pewnym zespołem relacji społecznych, w których zanika pojęcie osoby, jako samodzielnego podmiotu decyzji moralnych. Taki układ polityczny łamie prawa osoby, w sferze ekonomii zostaje pogwałcone prawo pracy i paradoks: z pobudek humanitarnych rodzi się nieludzki system. Podsumowując tą część rozważań ustrojem, który spełnia wymagania katolickiej nauki społecznej jest demokratyczne państwo prawa i społecznie wrażliwa wolna gospodarka. Właśnie w takim to ustroju, dzięki zasadzie pomocniczości, umacniana jest podmiotowość społeczeństwa, czyli społeczeństwo obywatelskie. Taki układ jest dobrą ostoją dla konceptu (pomysłowości) pracy ludzkiej, on go też determinuje i dookreśla.

          Na założeniach katolickiej nauki społecznej oparli się twórcy powojennego cudu gospodarczego Niemiec. Uznali, że w żadnej dziedzinie życia nie wolno ignorować faktu, że egzystencja ludzka ma wymiar duchowy zaś człowiek obdarzony jest transcendentną godnością. Uznali też, że zasadę indywidualizmu, która stanowi sedno gospodarki rynkowej muszą równoważyć zasady społeczno-humanitarne. Okazało się to sukcesem dla Niemiec, które były moralnie zrujnowane po II wojnie światowej.

          Polska po 1989 roku, po zmianach związanych z upadkiem komunistycznego ustroju potrzebowała również społeczno-gospodarczej wizji przemian. Generalnie odrzucono koncepcje oparte na chrześcijańskiej antropologii. Polska poszła w kierunku drastycznego liberalizmu, obierając kurs na szybką prywatyzację

i urynkowienie gospodarki, którego to kursu symbolem stał się prof. Leszek Balcerowicz. W tych następujących gwałtownie przemianach, człowieka pracy w zasadzie nie widziano, był głęboko w tle przemian ustrojowo-gospodarczych. Dopiero w Konstytucji RP z 1997 roku jest mowa o przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, który staje się podmiotem wszelkich stosunków, również stosunków pracy. W Kodeksie pracy trudno się jednak dopatrzeć refleksu społecznej doktryny Kościoła. Jednakże Kodeks zwraca uwagę na społeczną warstwę stosunku pracy i niejako przyjmuje społeczną wartość pracy, że nie jest ona towarem. To myślenie jest zbieżne z nauką Kościoła. Tak samo pewne sformułowania dotyczące zakładu pracy stanowiącego, projekt gospodarczy – wspólnotę ludzi pracy – wypracowujących pewien zysk, „owoce” pracy, których podział tam następuje.

          Jednakże głównym problemem jaki możemy dostrzec w prawie pracy w przepisach konstytucyjnych, który dostrzec możemy także w konkretnych sytuacjach w świecie pracy sprowadza się do zauważenia do dostrzeżenia w pracy osoby człowieka – pracownika, pracy jako wartości społecznej, a nie towaru. Trzeba nam przede wszystkim zmienić etyczne podejście do pracy, trzeba poszerzyć zakres podmiotowego prawa pracy, gdzie praca stanie się źródłem uprawnień człowieka pracującego.

          Niestety możemy dookoła w wielu miejscach dostrzec, że w Polsce praca została towarem a pracownik stał się kosztem. Niestety strach przed utratą pracy był, i zresztą jest, większy niż walka o swoją godność. Godność człowieka (godność pracownika) stała się wypłukanym z treści terminem. W nauce społecznej Kościoła godność człowieka, jak ukazałem we wcześniejszych jest pojęciem kluczowym na którym opierać powinno się dalsze procedowanie prawa i którego duchem powinna być przesiąknięta cała rzeczywistość związana z pracownikiem, pracą, zatrudnieniem i płacą.

          (Marian Rybicki – tekst audycji w Radio Rodzina 25 stycznia 2022roku)

Polecane

Przewijanie do góry
Przejdź do treści