Człowiek został przez Boga powołany do życia w środowisku, w świecie, które nie może być postrzegane jako nieprzychylne czy złe, ale jako dar Boga dla ludzi. Ten dar od momentu stworzenia jest powierzony człowiekowi jako miejsce jego działania, jako miejsce w którym realizuje się plan Boga wobec człowieka. Środowisko w którym przyszło żyć człowiekowi zostało poddane jego władzy, ma je pielęgnować rozwijać, troszczyć się o nie, być odpowiedzialnym za nie, a nie tylko być tym, który je wykorzystuje nie myśląc
o konsekwencjach swego postępowania. Można powiedzieć, że z chwilą stworzenia człowiek został wpisany w stworzony przez Boga dla niego świat. Tutaj mamy do czynienia z często nieuświadamianą przez nas głęboką więzią ze środowiskiem, w którym przyszło nam żyć. Ta więź to także owoc więzi człowieka
z Bogiem. W modlitwach Izraela stworzenie było zawsze przedmiotem uwielbienia Boga.1
Zbawienie, które Bóg ofiarowuje ludzkości przez Jezusa Chrystusa dokonuje się właśnie w tym środowisku
w którym żyjemy, nie w innym. W swoim nauczaniu nasz Zbawiciel wielokrotnie odnosi się do przyrody, jest komentatorem natury: ucisza burzę, kroczy po wodzie. Można nawet powiedzieć, że Jezus zaprzągł przyrodę do planu zbawienia. Nakazywał nam patrzeć na środowisko, pory roku, przedmioty, na ludzi z ufnością dzieci, które nie zostaną porzucone przez Ojca. W wkroczeniu Chrystusa w historię świata, w historię człowieka uczestniczy także sama natura. Pojawienie się gwiazdy objawiło narodzenie, a ziemia zatrzęsła się i mrok ogarnął całą ziemię w godzinie śmierci.
Całe stworzenie, nie tylko człowiek oczekuje „nieba nowego i ziemi nowej”(Ap 21,1), które są darami końca czasów, świadectwem dokonanego zbawienia. Tak więc każdy człowiek jest połączony głęboką więzią
z Bogiem, połączony jest też niezliczonymi więzami z naturą ze środowiskiem, w którym przyszło mu egzystować. Słowa, które słyszymy w czasie pogrzebów, że „prochem jesteśmy i w proch się obrócimy ale Pan nas wskrzesi w dniu ostateczny” są też dowodem na to, że mimo iż stworzeni zostaliśmy jako „uprzywilejowani” podobieństwem do Boga, to jednak jesteśmy częścią natury, częścią środowiska, które Bóg polecił naszej pieczy. Człowiek jak stworzenie intelektem góruje na ziemi nad innymi stworzeniami nad całością rzeczy. Za pomocą nauki i techniki rozszerzył swoje władanie na niemal całą przyrodę i ciągle je poszerza. Rodzi się tu jednak pytanie czy ta działalność człowieka nie szkodzi docelowo środowisku
w którym żyje i czy jest w pełni zgodna z zamysłem Bożym.2
Zdobycze nauki i techniki same w sobie są pozytywne, nie sprzeciwiają się mocy i wielkości Boga, człowiek przez nie staje się rywalem Stwórcy, lecz raczej są znakiem wielkości Boga i owocem Jego niezgłębionego planu według, którego człowiek czyni sobie „ziemię poddaną”. Jednak co podkreślają Ojcowie Soboru Watykańskiego II „im bardziej wzrasta potęga ludzi, tym bardziej rozszerza się ich odpowiedzialność, czy to
w przypadku jednostek czy zbiorowości”. Każda też działalność człowieka musi odpowiadać, zgodnie
z planem i wolą Bożą, rzeczywistemu dobru ludzkości.3 Kościół nie sprzeciwia się postępowi a nawet uważa, że postęp daje niezwykłe możliwości, z których wszyscy możemy skorzystać. Kościół widzi i docenia możliwości zastosowania nauki i techniki w dziedzinie ochrony środowiska i w rolnictwie. Dostrzega też, że zdobycze człowieka powinny być właściwie zastosowane. Szczególną zaś troską powinna być dbałość by ich zastosowanie uwzględniało możliwie wszystkie konsekwencje oraz by zastosowania podporządkowane były służbie ludzkości, służyły wartościom moralnym i szanowały godność ludzką.
Najważniejszym punktem odniesienia zastosowania osiągnięć nauki i techniki musi być zawsze szacunek dla człowieka i innych istot żyjących, także poszanowanie dla środowiska naturalnego, dla zasobów ziemi, mórz
i oceanów. Dlatego człowiek wprowadzając jakieś ulepszenie, jakieś nowinki powinien zawsze patrzeć jakie skutki ich zastosowanie może przynieść w przyszłości. Niejednokrotnie ludzkość się już przekonała, że zastosowanie pewnych odkryć przynosi w dłuższej perspektywie negatywne skutki, a czasem jest zagrożeniem dla życia ludzkiego. Dlatego tak papieże jak i inni przedstawiciele Kościoła głośno opowiadali się i nadal opowiadają by przy podejmowaniu przez ludzi działań uwzględniano ich wpływ na inne dziedziny życia i na życie przyszłych pokoleń.
Ludzie odkrywając swe zdolności do przekształcania poprzez swą pracę środowiska, nie powinni zapominać, że to przekształcanie odbywa się w oparciu o pierwszy dar otrzymany od Boga. Mimo wszystkich umiejętności i talentów człowiek nie powinien samowolnie rozporządzać ziemią bez uwzględnienia tego iż jest ona darem od Boga, nie tylko dla niego ale także dla przyszłych pokoleń, które po nim nastąpią. Jeśli tak się dziać będzie człowiek stawiać się będzie hardo, nie jako współpracownik Boga w dziele stworzenia, lecz jako twórca. A taka postawa jest już jawnym sprzeniewierzeniem się zaszczytnej godności współpracownika w dziele stworzenia, dla człowieka i świata nie wróży nic dobrego, lecz zapowiada raczej klęskę butnej
i pysznej postawy człowieka „buntownika”.
W relacjach między człowiekiem a środowiskiem można dostrzec, u człowieka chęć nieograniczonego panowania nad rzeczami bez należytego uwzględnienia spraw natury moralnej. Nierozważne wykorzystywanie zasobów stworzenia, zasobów ziemi, jest rezultatem długiego procesu w dziejach ludzkości. Współcześnie wyraźnie widać, że możliwości człowieka w zakresie przeobrażania świata są przeogromne. Rabunkowe pozyskiwanie zasobów środowiska zaczęło, wyraźnie to dzisiaj widać, zagrażać człowiekowi. Środowisko na niektórych obszarach wprost nie nadaje się do zamieszkania. Widać wyraźnie, że równowaga między człowiekiem a środowiskiem została zachwiana.
Człowiek nieustannie manipulował w środowisku, wydawało mu się, że w przyrodzie jest nieograniczona ilość energii i surowców, które on może dla własnych celów bezkarnie wykorzystać. Prawda okazała się zgoła inna, zasobów i energii w przyrodzie nie ma w nieograniczonych ilościach. Trzeba zmienić zasadniczo chęć posiadania i używania na tym świecie bardziej na być. Jeśli w najbliższym czasie nie dojdzie do ogólnoświatowego opamiętania, życie w degradującym się na skutek działalności człowieka środowisku stanie się prawie niemożliwe.
Koncepcja środowiska nie może sprowadzać przyrody do pozycji przedmiotu wyzysku i manipulacji. Przyrody też nie można absolutyzować, wynosić jej ponad godność ludzką. Nie można też jej przypisywać przymiotów boskości jak chcą niektóre ruchy ekologiczne. Między człowiekiem a innymi istotami żyjącymi jest wyraźna różnica wynikająca z tego, że to człowiek jest szczytem stworzenia. Z tego faktu na człowieka spada najwyższa odpowiedzialność za środowisko. Lansowana wizja człowieka odłączonego od Boga, spowodowała, że człowiek oderwał się także od ziemi a przez to zubożył swoją tożsamość. Kultura chrześcijańska uznaje stworzenia otaczające człowieka, także przyrodę za dary Boże, o które należy się troszczyć i które trzeba strzec z poczuciem wdzięczności wobec Stwórcy. Istnieje głęboki związek między ekologią środowiska a „ekologią ludzką”.4
Kościół w swoim nauczaniu podkreśla odpowiedzialność człowieka za utrzymanie nieskażonego i zdrowego dla wszystkich środowiska.5 Kościół głosząc taki pogląd jest przekonany, że ludzkość może połączyć nowe umiejętności i możliwości nauki na rzecz wyeliminowania zanieczyszczeń, zapewnienia odpowiednich warunków zdrowotnych i higienicznych do życia dla wszystkich ludzi. Aby tak się stało musi zwyciężyć etyka szacunku do życia i ludzkiej godności i poszanowania praw obecnych i przyszłych pokoleń.
Wszyscy powinni zdawać sobie sprawę z tego, że ochrona środowiska stanowi aktualnie chyba największe wyzwanie dla całej ludzkości. Chodzi tu o wspólny i powszechny obowiązek poszanowania zbiorowego dobra. Już dalej nie możemy pozwolić sobie na bezkarne używanie przyrody tak ożywionej jak i zasobów nieożywionych, tylko dla własnych potrzeb gospodarczych. Obecny kryzys ekologiczny ma zasięg globalny, toteż wszelkie działania na rzecz środowiska muszą mieć charakter globalny. Ekosystemy wzajemnie się przenikają i oddziałują na siebie o czym już człowiek wielokrotnie się przekonał. Dla całej planety niezwykle ważne są zasoby wód oraz puszcze i tereny leśne (np.: region amazoński).
Wszyscy muszą sobie zdawać sprawę z tego, że odpowiedzialność za środowisko, wspólne bogactwa ludzkości rozciąga się na przyszłość a nie jest tylko sprawą teraźniejszości. To jest nasza odpowiedzialność wobec tych ludzi, którzy przyjdą po nas. Odpowiedzialność za środowisko powinna znaleźć swój wyraz na płaszczyźnie prawnej tak poszczególnych krajów jak i w prawie międzynarodowym. Aby jednak owe prawo tak krajowe czy międzynarodowe miało swoją skuteczność potrzebą niezwykle istotną jest budzenie poczucia odpowiedzialności, a także zmiana mentalności oraz stylu życia poszczególnych osób. Wiemy dobrze, że bardzo często wyniki badań, stanowiska ekspertów w dziedzinie ochrony środowiska są ze sobą sprzeczne. Taka sytuacja nie zwalnia jednak stosownych władz od podejmowania działań na rzecz środowiska. Wtedy podejmujący decyzje winni kierować się „zasadą ostrożności”. Taka sytuacja wymaga podejmowania wysiłków zmierzających do zdobycia pogłębionej wiedzy na dany temat. W zakresie podejmowanych decyzji dotyczących środowiska potrzebna jest rzeczywista przejrzystość procesu decyzyjnego.
Dla środowiska ważne jest, by planowany rozwój ekonomiczny uwzględniał potrzebę integralności i rytmów natury, by działalność gospodarcza szanowała środowisko. By każdy podmiot gospodarczy korzystający
z zasobów naturalnych troszczył się o środowisko i uczestniczył w kosztach związanych z jego odnawianiem czy ratowaniem. Potrzebna jest zatem zmiana w dziedzinie ekonomi, która nie powinna dążyć tylko do osiągnięcia zysków. Ważnym elementem nowej ekonomii jest uwzględnianie potrzeb środowiska, które
w przyszłości będą określały stan i jakość środowiska, oraz czy w ogóle będzie można jeszcze swobodnie żyć. Ważną sprawą, którą ekonomia powinna uwzględniać są zagadnienia związane z energetyką.
Sprawą niestety smutną jest fakt, że wiele ludów, które jeszcze niedawno żyły w niezwykłej symbiozie
z przyrodą, poddawanych jest procesowi brutalnej asymilacji, i często także wypychanych jest ze swoich miejsc zamieszkania. Utrata ziemi na której mieszkają związana jest z utratą sensu ich istnienia. Prawa tych ludów muszą być zabezpieczone.
W ostatnich latach pojawił się w wielu dziedzinach poważny problem wykorzystywania nowych biotechnologii w rolnictwie, medycynie i środowisku. Kościół zaleca w tych sprawach ostrożność. Oferta jest w tej dziedzinie bardzo bogata, niestety skutki uboczne i dalekosiężne korzystania z nich nie są znane. Wydaje się, niestety, że te sposoby i środki będą stosowane nadal.
Chrześcijańska wizja stworzenia jednak pozytywnie odpowiada na ingerencję człowieka w przyrodę lecz jest także głośnym wołaniem o poczucie odpowiedzialności. Działania człowieka, które by szkodziły istotom żywym i środowisku są godne potępienia. Wydaje się, że każde zachowanie człowieka oddziałujące na przyrodę powinno być poddane dokładnej ocenie i analizie możliwych skutków i związanych nim ryzyk.
Stosowanie nowoczesnych biotechnologii powinno być poddane ocenie według kryteriów etycznych, które powinny nam przyświecać w działaniach i relacjach między ludźmi. Jednak złudzeniem jest myślenie, że upowszechnienie nowych biotechnologii rozwiąże problemy ubóstwa i zacofania, które wciąż są obecne
w wielu krajach świata. Nowe sposoby i środki powinny być upowszechniane dla wszystkich, aby wspierać rozwój obszarów najuboższych. Nie powinny być stosowane praktyki niedopuszczania do nich państw
i narodów, które znajdują się w trudnej sytuacji. Solidarność wymaga by kraje bardziej rozwinięte dzieliły się swymi osiągnięciami z biedniejszymi i aby pozwoliły im doścignąć w rozwoju kraje bogatsze. Takie wymagania stawiane są także wobec naukowców a także polityków z których każdy może w tej dziedzinie uczynić wiele dobrego. Szczególne zadanie spoczywa na osobach odpowiedzialnych za informację. Bo przecież społeczeństwa oczekują od nich rzetelnej informacji na temat nowych technologii, na temat biotechnologii i wielu innych ważnych i istotnych dla rozwoju całej ludzkości a szczególnie tej biedniejszej części ludzkości.
Nauka społeczna Kościoła w dziedzinie ekologii wyraźnie podkreśla, że wszelkie dobra ziemskie zostały stworzone przez Boga, aby wszyscy mogli ich roztropnie i z umiarem używać. Trzeba się nimi dzielić
a wszelka chciwość sprzeciwia się porządkowi stworzenia. Wszystkie zaś problemy ekologiczne mogą być skutecznie rozwiązywane jedynie we współpracy międzynarodowej. Obecny kryzys ekologiczny, niestety, uderza najbardziej w najbiedniejszych, dlatego tak ważne jest stosowanie głoszonej przez Kościół zasady powszechnego przeznaczenia dóbr. Zasada ta stanowi podstawowy kierunek moralny i kulturowy, którym należy się kierować przy rozwiązywaniu najrozmaitszych problemów ekologicznych. Na świecie mamy olbrzymie obszary na których żyje wielka liczba biednych w prowizorycznych domach (slums, favelas, bidon-villes, barrios). Te sytuacje wymagają rozwiązania przy bezpośrednim zaangażowaniu zainteresowanych. Sytuacja w której znajdują się państwa najbiedniejsze, poszkodowane dodatkowo przez niesprawiedliwe reguły handlu międzynarodowego, przez rosnące zadłużenie nie ułatwia rozwiązania jakiegokolwiek problemu. Dodatkowo głód i często skrajne ubóstwo powodują, że nie jest możliwe uniknięcie intensywnej eksploatacji środowiska.
Rozwój krajów najuboższych, przemiany demograficzne, problemy zanieczyszczenia środowiska nie mogą stać się pretekstem do decyzji politycznych i ekonomicznych uderzających w godność osoby ludzkiej. Na świecie możemy zaobserwować duże różnice między bogatą „północą”, niezdolną prawie do biologicznej odnowy a biednym „południem”, gdzie często dostępność zasobów stanowi istotną przeszkodę dla rozwoju. Jednak przy odrobinie większego zaangażowania bogatszych rozwój regionów biedniejszych jest jak najbardziej możliwy.
Zasada powszechnego przeznaczenia dóbr odnosi się także do wody, która jak wiemy jest niezbędnym elementem do przetrwania dla wszystkich. Brak wody wpływa na stopę życiową ogromnej liczby osób i ta kwestia w skali globalnej wymaga pilnego rozwiązania przy zaangażowaniu szczególnie społeczeństw bogatszych. Wody z samej jej natury nie można traktować jako zwykły towar. Jej używanie powinno odbywać się w sposób racjonalny i solidarny. Dystrybucja wody stanowi jeden z ważniejszych obowiązków instytucji publicznych. Bez wody zagrożone jest życie.
Wszyscy chyba dostrzegamy, że problemy ekologiczne wymagają od nas tak indywidualnie jak i w skali państw i narodów, zmiany mentalności a nawet przyjęcia nowego stylu życia, „w którym szukanie prawdy, piękna i dobra oraz wspólnota ludzi dążących do wspólnego rozwoju byłyby elementami decydującymi
o wyborze jakości konsumpcji, oszczędności i inwestycji”6. Te style życia powinny czerpać inspirację
z powściągliwości, umiarkowania, samodyscypliny. Stąd konieczność porzucenia logiki czystej konsumpcji na rzecz wspierania takich form produkcji rolnej i przemysłowej, która szanuje porządek stworzenia i zaspokaja potrzeby wszystkich a nie tylko wybranych. Te kwestie powinny być podejmowane przede wszystkim nie ze względu na przerażające perspektywy klęsk jakie rysują się w wyniku degradacji środowiska ale ze względu na dążenie do autentycznej solidarności o wymiarach światowych.
W obliczu tych wszystkich istniejących zagrożeń ekologicznych, które sobie coraz bardziej uświadamiamy powinna nas cechować postawa szacunku i wdzięczności wobec stworzenia. Coraz bardziej widzimy, że świat odsyła nas do tajemnicy Boga, który go stworzył i nadal podtrzymuje w istnieniu. Stąd usuwanie na dalszy plan relacji z Bogiem pozbawia naturę jej najgłębszego znaczenia, zubaża ją. Bo przecież świat, taki jaki jest ukazuje się nam ludziom jako ślad Boga, miejsce, w którym odsłania się Jego stwórcza, opatrznościowa, nieskończona i wyzwalająca moc.7
(Marian Rybicki – zapis audycji w Radio Rodzina z 22. 11. 2022 roku)
1Patrz: Psalm 104,24 „Jak liczne są dzieła Twoje, Panie! Ty wszystko mądrze uczyniłeś”,
2Człowiek stworzony na obraz Boga, otrzymał polecenie, aby poddając sobie ziemię ze wszystkim, co się na niej znajduje, panował nad światem w sprawiedliwości i świętości oraz by uznając Boga za stwórcę wszechrzeczy, odnosił do Niego siebie samego i całą rzeczywistość, tak aby mimo podporządkowania człowiekowi wszystkich rzeczy, imię Boże było wysławiane po całej ziemi/…/ Sobór naucza też, że „zarówno indywidualna, jak i zbiorowa działalność ludzka, czyli ten ogromny wysiłek, przez który ludzie na przestrzeni wieków starają się zmienić na lepsze warunki swego życia, rozpatrywany sam w sobie odpowiada zamysłowi Bożemu” Patrz: Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska Gaudium et spes, 34: „
3Por. Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska Gaudium et spes, 35
4Por. Jan Paweł II, Encyklika Centesimus annus, 38
5Por. Jan Paweł II, Encyklika Sollicitudo rei socialis, 34
6Jan Paweł II, Encyklika Centesimus annus, 36
7Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, 487








