Slajd 3
Dębe'2025

BYLIŚMY w DĘBEM
U MATKI BOŻEJ MADONNY ZE SZCZYGŁEM

previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow

Katecheza II – Nadzieja ludzka a nadzieja nadprzyrodzona.

Autorem drugiej katechezy na 2025 rok jest ks. Maciej Ostrowski. Podjął się trudnego zadania rozróżnienia czym jest nadzieja ludzka a czym nadzieja nadprzyrodzona. Zdajemy sobie wszyscy sprawę z tego, że żyjemy w świecie, który jest pełen niepokojów i trosk, dochodzące do nas wiadomości nie nastrajają nas zbyt optymistycznie. Każdy z nas ma swoje marzenia, plany zmierzające do tego by nasze życie było jak najbardziej szczęśliwe, bez trudów i przeszkód. Jest pewne, że nie wszystkie nasze plany uda nam się zrealizować. Jeśli ufamy Bogu mamy nadzieję, że On pójdzie z nami przez świat, będzie nas wspierał i ostatecznie doprowadzi nas do celu naszej drogi do Swego Domu. Mamy nadzieję, że jest w nim mieszkań wiele i dla nas też są przygotowane. Tak myślimy, gdy źródłem naszych nadziei jest nasz Pan, w którym pokładamy nadzieję, „która zawieść nie może” o czym wielokrotnie przypomina nam Pismo Święte a także papież Franciszek w Bulli Spes non confudit ogłaszającej Rok Jubileuszowy. Dużą ilość stosownych cytatów przytacza także autor katechezy. Warto do nich sięgnąć i się nad nimi pochylić i w sercu rozważyć.

Kościół modli się by „wszyscy ludzie zostali zbawieni” i stale przypomina nam, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Jednak żyjemy w świecie, który proponuje nam nadzieję ludzką, która niestety zamyka nas na nadzieję nadprzyrodzoną. Nasze plany, zamierzenia dotyczące spraw ziemskich, kariery, dobrobytu, satysfakcji nie dają się w pełni zrealizować. Nawet, gdy wydaje się nam, że już je osiągnęliśmy pojawiają się myśli a nawet pokusy, żeby osiągnąć więcej. Św. Jan Paweł II pisał, że człowiek im więcej posiada tym więcej pożąda (Sollicitudo rei socialis, 28). Nadzieja nadprzyrodzona jest jak mówi Katechizm Kościoła Katolickiego: „jest ufnym oczekiwaniem błogosławieństwa Bożego i uszczęśliwiającego oglądania Boga, jest także lękiem przed obrażaniem miłości Bożej i spowodowaniem kary”(KKK, 2090). Autor katechezy ukazuje nam przykłady ze Starego Testamentu mówiące o nadprzyrodzonej nadzieja. Oto ojciec wiary Abraham wyruszył na rozkaz Boży z ziemi rodzinnej w nieznaną drogę i uwierzył, „nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów”(Rz 4,18). Także Mojżesz szedł z Egiptu w nieznane ufając, mając nadzieję, że osiągnie Ziemię Obiecaną. To powinniśmy zrozumieć, że celem nadprzyrodzonej nadziei jest sam Bóg, że jest ona Jego darem dla nas, i że On jest jej gwarantem. Takiej nadziei nie da się zniszczyć, jest jak najtwardsza skała. Zaś w chwilach zwątpienia, które są naturalne dla ludzi, On sam nas podtrzymuje i jest naszym obrońcą.

Dla każdego z nas gwarantem nadziei zbawienia i osiągnięcia nieba jest fakt zmartwychwstania Chrystusa. Pisze św. Paweł „Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie. /…/ Tak więc, mając tę ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy. Mamy jednak nadzieję… i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana”(2 Kor 5, 1-4, 6-8) Nadzieja wypełni się i zastąpi ją miłość, która będzie istotą wiecznego życia, jak pisał św. Paweł w Liście do Koryntian (por. 1 Kor 13, 8-13). Niestety widzimy wokół nas, że jest wielu ludzi, którzy tak zapatrzyli się w ziemskie sprawy, że nie widzą nic poza nimi. Nie są zdolni pojąć, że istnieje coś więcej niż doczesność. Nie są w stanie widzieć i budować innej nadziei poza ludzką a nadzieja nadprzyrodzona się w nich zaciera. Między nadzieją ludzką a nadprzyrodzoną istnieje ogromne napięcie. Nadzieja ludzka kieruje człowieka tylko ku sprawom doczesnym, niejako ciągnie go „w dół”. Nadzieja nadprzyrodzona pociąga zaś nas „ku górze”, ku Bogu. Dlatego każdy człowiek powinien postawić sobie pytanie, także my członkowie Akcji Katolickiej, jak zmierzać ku wiecznym dobrom, pozostając zarazem na tym świecie, świadcząc o Bogu w tym miejscu, gdzie jesteśmy. Bo przecież Boże Królestwo jest już przecież po części obecne na tym świecie, w którym żyjemy. Urzeczywistnia się tu na tej ziemi, gdy kochamy Boga jako Jego samego, gdy kochamy Go w innych ludziach („maluczkich, tych najmniejszych”). Urzeczywistniamy Królestwo Boże, gdy w praktyce realizujemy miłość, Gdy dobrze i z zaangażowaniem spełniamy nasze obowiązki w rodzinie, pracy, społecznym życiu.

Autor katechezy mówi, że potrzebna nam jest gorliwa modlitwa, że potrzebna jest nam znajomość Pisma Świętego. Potrzebna nam jest Maryja aby nam przewodzić na naszej drodze. W naszej diecezji ważne jest także zamyślenie i wzorowanie się na naszym patronie Świętym Józefie. Przecież Józef jako człowiek, głowa Świętej Rodziny tak zawierzył Bogu, że z nadzieją szedł często w nieznane trudną drogą, nie znając przecież wszystkich Bożych planów. Zaufał i odważnie kroczył i prowadził Jezusa i Maryję wszędzie tam gdzie wskazał mu Bóg.

OPRACOWAŁ : Marian Rybicki

Polecane

Przewijanie do góry
Przejdź do treści