Nauka Społeczna Kościoła koncentruje szczególną uwagę na głównych i niezbywalnych wymiarach osoby ludzkiej, aby ukazać jej najbardziej znaczące aspekty i niezwykłą godność. A to dlatego, że w historii ludzkości pojawiło się wiele prób redukowania i zaciemniania obrazu, cech i godności człowieka. Takie zjawiska są obecne także i dzisiaj.
Kościół uważa, że osoba nie może być nigdy pojmowana jako tylko indywidualność, budowana przez samą siebie, tak jakby jej własne cechy nie zależały od innych. Nie można też pojmować osoby jako komórki czy organizmu, która ma tylko co najwyżej jakieś funkcjonalne znaczenie w obrębie jakiegoś systemu. Wyraźnie widzimy, że poszczególni obywatele są ze sobą powiązani wielką ilością wzajemnych relacji, więzów i stosunków. Czasem nie do końca sobie istnienie tych wzajemnych relacji uświadamiamy. Kościół stara się by rozumienie prymatu osoby ludzkiej nie było pojmowane równoznaczne z jej indywidualistyczną albo zmasowaną wizją.
Wiara zachęca nas do szukania tego co dobre i godne człowieka, staje w ten sposób ponad ideologiami a czasem i przeciwko nim, bo uznaje, że istnieje Bóg, który wzywa każdego człowieka i przemawia do niego jako istoty wolnej i odpowiedzialnej. Dlatego Nauka Społeczna Kościoła podejmuje trud ukazania różnych wymiarów tajemnicy człowieka w jakiej powinien być postrzegany w całej prawdzie swego istnienia i bycia osobowego a zarazem bycia wspólnotowego i społecznego.
Bóg stworzył człowieka jako jedność duszy i ciała. Cała osoba ludzka a więc i dusza i ciało w swej jedności jest podmiotem własnych aktów moralnych. Kościół przypomina o więzi łączącej rozum i wolną wolę ze wszystkimi władzami cielesnymi i zmysłowymi.
Żaden człowiek nie może, nie powinien pogardzać swoją cielesnością, gdyż ten jego wymiar pozwala mu wejść w świat materialny jego miejsce samorealizacji i wolności. Ciało człowieka, przez Boga jest także przeznaczone do wskrzeszenia z martwych w dniu ostatecznym, więc powinno być uznawane przez nas za dobre i godne szacunku. Powinniśmy jednak stale czuwać by w następstwie grzechów nie stać się niewolnikami tylko doczesnej wizji swego życia. Bo przecież przez swą duchowość stajemy się zdolni do bycia partnerami w dialogu ze swoim Stwórcą.
Każdy z nas jest bytem materialnym związanym ze światem przez swoje ciało, a także bytem duchowym otwartym na odkrywanie „głębokiej Prawdy” . Poprzez swój rozum możemy mieć udział w „światłości Bożego rozumu”. Kościół naucza, że jedność duszy i ciała jest tak głęboka, że duch i materia
w człowieku nie są połączonymi naturami lecz ich zjednoczenie tworzy jedną naturę.
Osoba ludzka charakteryzuje się otwarciem na nieskończoność to znaczy na Boga, ponieważ dzięki rozumowi wznosi się ponad wszystkie stworzenia. Człowiek jest, powinien być otwarty na drugiego człowieka, na innych ludzi, na świat ponieważ tylko wówczas może w odniesieniu do innych, do jakiegoś „ty” powiedzieć o sobie „ja”. Człowiek wykracza poza siebie gdy nawiązuje dialog, relacje z innymi. To wykraczanie poza siebie jest zresztą nieodzowne dla budowania właściwego poczucia swego człowieczeństwa.
Musimy sobie uświadomić, że człowiek istnieje w świecie jako byt jedyny i niepowtarzalny, jako „ja” zdolne do zrozumienia siebie samego, do władania sobą samym, do decydowania o sobie. Człowiek to istota rozumna i zdolna do refleksji nad sobą, a więc do tego aby być świadomą swoich czynów. Osoba stoi u podstaw aktów rozumu, świadomości i wolności. Musi zatem być postrzegana i doceniana jej niepowtarzalność i niezbywalna wyjątkowość. Toteż nie wolno pod żadnym pozorem redukować człowieka do jakichś schematów myślowych albo zamknąć w określonych systemach władzy czy ideologii. Każdy człowiek wymaga szacunku na ziemi ze strony wszystkich instytucji, szczególnie politycznych i społecznych. Odpowiedzmy sobie na pytanie czy tak jest dzisiaj?
Sprawiedliwe społeczeństwo może być budowane jedynie poprzez poszanowanie godności osoby ludzkiej. Porządek społeczny i jego rozwój musi być ciągle nakierowywany na dobro osób. Każdego bez wyjątku bliźniego trzeba uszanować jako drugiego „siebie”. Musimy o tym ciągle pamiętać i stale o tym przypominać.
Nigdy nikt, żaden człowiek, żadna osoba ludzka ze względu na swą godność nie może być traktowana jako narzędzie do osiągnięcia celów niezgodnych i dalekich od jej rozwoju. Człowiek swój ostateczny cel może odnaleźć jedynie w Bogu. Za niegodne należy uznać podporządkowanie osoby ludzkiej w realizacji celów ekonomicznych, społecznych czy politycznych narzucanych przez jakąkolwiek władzę, choćby miało ono służyć domniemanemu postępowi wspólnoty w teraźniejszości czy w przyszłości. Władza publiczna powinna czuwać aby żadne ograniczenia wolności czy zobowiązania nie były krzywdzące dla osoby i aby zagwarantowane były prawa człowieka.
Prawdziwy ład moralny w życiu społecznym nie jest możliwy do osiągnięcia inaczej, jak tylko przez rozpoczynanie od osób i czynienie z nich punktu odniesienia. Przemiany społeczne mogą być trwałe i skuteczne wtedy, gdy opierać się będą na zmianach osobistego postępowania. Rozwijanie takich postaw moralnych takich jak: sprawiedliwość, uczciwość, prawdomówność itd. należy oczekiwać najpierw od samych siebie a nie tylko oczekiwać od innych czy tylko zlecać jakimś instytucjom.
Człowiek tak naprawdę może zwrócić się ku dobru jedynie w wolności, którą otrzymał od Boga. To Bóg chciał by każdy z nas decydował o swoim losie. Człowiek wysoko sobie ceni wolność, to właśnie ona pozwala mu zmieniać stan rzeczy znajdujący się na zewnątrz niego. Za sprawą dobrych, wolnych wyborów człowiek wzrasta jako osoba, może być ojcem swego istnienia i budować porządek społeczny.
To, że człowiek jest zależny od Boga nie ogranicza jego wolności. Gdy przyjmujemy Boże przykazania, gdy przyjmujemy prawo moralne, które daje nam Bóg właśnie wtedy nasza wolność w pełni się urzeczywistnia i rozkwita.
Korzystanie właściwe z osobistej wolności wymaga określonych uwarunkowań ładu ekonomicznego, społecznego, politycznego i kulturowego. Oddalając się od prawa moralnego przynosimy szkodę własnej wolności poprzez samo zniewalanie się, zrywanie braterstwa z innymi, poprzez buntowanie się przeciw prawdzie Bożej. Wyzwolenie od wszelkiego rodzaju niesprawiedliwości promuje wolność i godność człowieka.
Korzystając z wolności pełnimy czyny moralnie dobre dla siebie i dla społeczeństwa, gdy nie rościmy sobie prawa, aby być twórcą i absolutnym panem prawdy i norm etycznych. Gdy jednak jest inaczej, wtedy takie pojmowanie wolności niszczy człowieka i społeczeństwo, niszczy też wolność. Wolność od norm etycznych od dobra jest zaprzeczeniem wolności.
Prawda o dobru i złu jest rozpoznawalna przez osąd sumienia i prowadzi do podjęcia odpowiedzialności za dokonane dobro i popełniane zło. Stąd osąd sumienia ujawnia więź łączącą wolność z prawdą. Miarą dojrzałości samego człowieka jako podmiotu jest intensywne poszukiwanie prawdy i kierowanie się nią w działaniu.
Korzystać z wolności powinniśmy odwołując się do naturalnego prawa moralnego, które łączy w sobie wszystkie prawa i obowiązki. To „prawo naturalne” jest światłem poznania złożonym w nas przez samego Boga przy stworzeniu. Główne przepisy prawa Bożego i naturalnego zostały objawione w Dekalogu.
Prawo naturalne łączy ze sobą ludzi różnych kultur, nakłada na nich wspólne zasady. Jego zastosowanie wymaga refleksji dostosowanych do warunków życiowych, miejsca, czasu i okoliczności, jest ono niezmienne wśród zmieniających się poglądów i obyczajów.
Prawa naturalnego, które jest prawem Bożym nie może usunąć żadna ludzka nieprawość. Jest ono moralną podstawą do budowania ludzkiej wspólnoty i tworzenia prawa cywilnego. Gdy brakuje zgodności w dążeniu do prawdy i dobra wówczas nasze czyny naruszają komunię osób ze szkodą dla każdego. Tylko wolność zakorzeniona we wspólnej naturze może uczynić ludzi odpowiedzialnymi i jest w stanie przywrócić publiczną moralność.
Wolność to także skłonność do sprzeniewierzenia się prawdzie, zamknięcia na prawdę i dobro człowieka, to także często szerokie otwarcie się na zło i egoizm. Musimy o tym pamiętać. Wolność człowieka potrzebuje wyzwolenia. Chrystus w swej tajemnicy paschalnej wyzwolił człowieka i na nowo wprowadził w komunię z Bogiem i bliźnimi.
Czytamy wielokrotnie w Piśmie Świętym, że Bóg nie ma względu na osoby, ponieważ wszyscy posiadają tę samą godność istot stworzonych na Jego obraz i podobieństwo: „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteśmy kimś jednym w Chrystusie Jezusie”. To jest ostateczny fundament równości i braterstwa miedzy ludźmi.
Uznanie godności ludzkiej umożliwia wspólnotowy i osobisty wzrost wszystkich. Dlatego tak ważne jest wspieranie najsłabszych. Dotyczy to także stosunków między państwami i narodami. Tu także potrzeba zaistnienia warunków dla sprawiedliwości i równości. Form i przykładów krzywdzenia, wykorzystywania państw i narodów przez silniejsze znajdziemy wokół bez liku. Przeciwdziałanie temu jest zadaniem dla każdego z nas dla wszystkich społeczności.
Także męskość i kobiecość wymagają uznania swej równej godności, bo przecież istniejące istotne różnice nie stanowią o ich godności lecz raczej świadczą o wzajemnym uzupełnianiu się, dopełnianiu się. Mężczyzna jest dopełnieniem kobiety, kobieta jest dopełnieniem mężczyzny. Dopiero poprzez ten fakt dopełnienia się kobiety i mężczyzny ich człowieczeństwo może w pełni zakwitnąć i się realizować.
Także osoby upośledzone są w pełni ludźmi mającymi należne im prawa oraz obowiązki „mimo cierpień i ograniczeń wpisanych w ich ciało i władze, stanowią jednak o szczególnym znaczeniu i godności człowieka. Wszelka dyskryminacja wobec nich jest niedopuszczalna i świadczy negatywnie o poziomie moralnym społeczeństwa. Są raczej wyzwaniem dla środowisk, społeczeństw do działania do uruchomieniem pokładów dobrych czynów i postaw.
(Audycja wyemitowana w Radio Rodzina 24 sierpnia 2021 roku)
Marian Rybicki








