Kościół widzi w każdym człowieku żyjący obraz samego Boga. Człowiek – obraz Boga, znajduje swoje wyjaśnienie, jest wezwany do coraz głębszego odnajdywania pełnego zrozumienia samego siebie w tajemnicy Chrystusa. Stąd też św. Jan Paweł II podczas swojego pielgrzymowania wołał nie tylko do Polaków, że „człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa”. Żadne stworzenie, tylko człowiek ma taką niezwykłą godność daną mu przez Boga. Dlatego Kościół nieustannie nam przypomina to powołanie człowieka, wskazuje by
w każdym bliskim czy dalekim, ubogim czy cierpiącym widzieć brata „za którego umarł Chrystus”. Ta prawda powinna stać się podstawą każdej myśli społecznej, rozumienia i kształtowania życia społecznego.
Życie społeczne w każdym jego wymiarze związane jest z osobą ludzką z każdym człowiekiem, który jest (powinien być) niepowtarzalnym i wyjątkowym uczestnikiem tego życia. Człowiek, osoba ludzka musi mieć (powinien mieć) centralne miejsce w każdym obszarze i przejawie uspołecznienia. Człowiek musi się zawsze stawać podmiotem, fundamentem i celem życia społecznego a nie biernym jego elementem czy może nawet przedmiotem. Kościół od dawna głosi pogląd, że w życiu społecznym nie może być miejsca na rezygnację z uznania podmiotowej roli osoby ludzkiej. O tym powinni pamiętać wszyscy, którzy mają jakikolwiek wpływ na kształt życia społecznego.
Jan Paweł II w Encyklice Centesimus annus pisał, że „człowiek w konkretnej sytuacji historycznej stanowi serce i duszę katolickiego nauczania społecznego”. Doktryny społeczne mogą prawidłowo się rozwijać wyłącznie na podstawie zasady uznającej i podkreślającej wyjątkową godność osoby ludzkiej. Rozwój doktryn społecznych w oparciu o inne zasady jest drogą prowadzącą na manowce. Dlatego tak ważne jest by Kościół, byśmy wszyscy starali się bronić godności osoby ludzkiej wszędzie tam gdzie jest ona zagrożona lub zniekształcana. Ważną tutaj rolę w tym zakresie mają do odegrania przedstawiciele ruchów, stowarzyszeń społecznych czy politycznych, które odwołują się wprost czy pośrednio do prawd zawartych w Piśmie Świętym.
W przeszłości każdy z nas mógł dostrzec rozmaite sytuacje we wzajemnych stosunkach społecznych, gdy godność ludzka była podważana, kwestionowana
a nawet w odrażający sposób deptana. Także i dzisiaj jesteśmy wielokrotnie świadkami rozmaitych sytuacji, w których niestety godność osoby ludzkiej jest w wielu aspektach poniżana czy podważana. Wierzący muszą potrafić dostrzec takie sytuacje, należycie je ocenić i podjąć stosowne działania.
Pierwsze słowa Pisma Świętego ukazują człowieka jako centrum i szczyt stworzenia. „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”(Rdz.1,27) Człowiek został stworzony na obraz Boży, stąd posiada wyjątkową godność osoby; nie jest czymś lecz kimś. Zostaje też przez Boga wyposażony w zdolność poznawania siebie, panowania nad sobą, w sposób wolny może dawać siebie i wchodzić w relacje i tworzyć wspólnotę z innymi osobami.
Dla wierzących istota człowieczeństwa opiera się na podobieństwie do Boga i związku z Bogiem. Człowiek został stworzony przez Boga do relacji z Nim, w tych relacjach może żyć i wyrażać siebie. Naturalną też sprawą jest dążenie człowieka do Boga.
Człowiek ze swej natury jest istotą społeczną, bez kontaktów, relacji rozmaitych zależności i związków z innymi nie może żyć i rozwijać się. Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę, którzy choć różnią się jednak wzajemnie uzupełniają się i tylko razem mogą w pełni realizować zadania jakie przed nimi postawił Bóg. W Raju relacje Adama z przyrodą i zwierzętami okazały się niewystarczające. Dopiero stworzenie kobiety, która była „ciałem z ciała i kością z kości” pozwoliło Adamowi zaspokoić potrzebę dialogu międzyosobowego tak potrzebnego dla egzystencji człowieka.
Trzeba koniecznie jeszcze zwrócić uwagę i wyraźnie podkreślić, że mężczyzna i kobieta mają tę samą godność i jednakową wartość. Przecież pomimo swej różnorodności zostali (tak mężczyzna jak i kobieta) stworzeni na obraz Boży. Nie wolno nigdy pod żadnym pozorem inaczej wartościować godności i wartości mężczyzny i kobiety. Poprzez związek mężczyzny i kobiety, poprzez wzajemne relacje małżeńskie, dar z siebie, człowiek zostaje zaproszony do udziału i może uczestniczyć w stwórczym dziele Boga, może „być płodny, rozmnażać się i zaludnić ziemię”.
Relacje człowieka z Bogiem, powierzenie człowiekowi troski o życie innych wymaga by życie ludzkie uznać za święte i nienaruszalne (Fides et ratio Jan Paweł II). Bóg jest panem życia i śmierci, stąd dane ludziom przykazanie „Nie będziesz zabijał” zapisane na kamiennych tablicach mojżeszowych a także pozytywny przekaz tego przykazania dany nam przez Chrystusa: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”. To przykazanie musi zawsze stać u podstaw każdego porządku społecznego, każdego ładu, gdyż jego realizacja jest pierwszym sprawdzianem szacunku i poszanowania godności człowieka.
W Księdze Rodzaju znajdziemy opisaną sytuację, gdy człowiek (Adam) nadaje nazwy stworzeniom. Oznacza to, że człowiek nie tylko ma nad nimi panować ale także, że powinien stać się za nie odpowiedzialny. Może człowiek nad światem panować, może nad stworzeniami panować, ale musi wykazać się odpowiedzialnością za los powierzonego mu świata, powierzonych mu stworzeń. Gdy stanie się inaczej, gdy człowiek swą wolnością panowania zbytnio się zachłyśnie może doprowadzić do zniszczenia świata, do zniszczenia powierzonych mu stworzeń. Niestety widzimy dzisiaj wyraźnie, że człowiek w tych sprawach niestety już zdążył narobić wiele złego i teraz gdy coraz wyraźniej widać skutki jego działalności zmuszeni jesteśmy wszyscy podjąć wiele kroków by sytuację odwrócić, oby tylko nie było już za późno.
Każdy człowiek, osoba ludzka ma nie tylko zdolność do nawiązania relacji z innymi ludźmi, może również nawiązać relację z samym sobą. Może i powinien podejmować refleksje nad sobą samym, swoim życiem, swoim postępowaniem. To właśnie duchowe wnętrze odróżnia go od innych stworzeń. Człowiek posiadający rozum i wolną wolę może rozeznawać dobro i zło, powinien rozeznawać dobro i zło. To o czym mówimy świadczy o wyjątkowej roli i pozycji człowieka w świecie. To również wskazuje na jego wielkie zadania i odpowiedzialność przed Bogiem, przed innymi ludźmi także tymi, którzy po nas nastąpią.
Obraz stworzenia człowieka przez Boga powiązany został z obrazem grzechu pierworodnego. Człowiek wbrew zakazowi Bożemu uległ pokusie szatana i rzucił wyzwanie Bogu swojemu Panu i źródłu życia. Czy w ten sposób człowiek sprzeciwiając się Bogu przełamuje swoje ograniczenia, niestety nie. Jest to raczej upadek człowieka, pozbawienie się swojej pierwotnej świętości i sprawiedliwości. Człowiek musi opuścić Raj. Teraz już życie nie będzie dla niego takie proste jak wcześniej. Grzech odtąd będzie przekazywany przyszłym pokoleniom poprzez przekazywanie natury ludzkiej pozbawionej pierwotnej świętości i sprawiedliwości.
Skutkiem tego jest oddalenie się człowieka od Boga, od innych ludzi, od otaczającego go świata w końcu od samego siebie. To właśnie w grzechu pierworodnym i tym popełnianym będącym skutkiem nadużywania własnej wolności jest źródło, korzeń rozdarć, nieuporządkowania nie tylko osobistego ale i społecznego. To właśnie grzech jest przyczyną zachwiania się relacji między ludźmi, przyczyną napięć społecznych.
Skutkiem grzechu jest rana jaką sobie zadaje grzesznik sam a także rana w relacji z bliźnim, relacjach z bliźnimi. Dlatego musimy sobie uświadomić, że każdy grzech nie jest tylko grzechem osobistym ale także grzechem społecznym bo powoduje skutki społeczne. Grzech jest zawsze czynem osoby, jest aktem wolności pojedynczego człowieka, nie grupy czy jakiejś wspólnoty. Trzeba jednak jeszcze raz podkreślić, że każdy grzech ma charakter grzechu społecznego bo przecież skutkami swymi dotyka innych. Gdy jednak mówimy
o grzechu społecznym, nie wolno nam usuwać elementu osobistego uznając jedynie winy i odpowiedzialność społeczną. Zawsze u podstaw grzesznych sytuacji stoi osoba, która grzeszy. Odpowiedzialność za grzech spada nie na całą społeczność czy grupę ale indywidualnie na każdą osobę, która grzeszy.
Grzechami społecznymi są szczególnie grzechy popełniane przeciwko sprawiedliwości w odniesieniu osoby do osoby, osoby do wspólnoty czy wspólnoty do osoby. Społecznym grzechem jest każdy grzech przeciw prawom osoby ludzkiej; przeciw prawu do życia, także prawu do życia nienarodzonych. Grzechami społecznymi są grzechy przeciw nietykalności fizycznej, przeciw wolności innych, przeciw wolności wyznawanej wiary, także każdy grzech wymierzony w godność i cześć bliźniego. Grzechem społecznym są również te dotyczące stosunków pomiędzy różnymi wspólnotami ludzkimi.
Stosunki pomiędzy wspólnotami, grupami ludzkimi, narodami nie zawsze są zgodne z wolą Boga. Musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że skutki grzechu podtrzymują struktury grzechu. Korzeniem struktur grzechu jest grzech osobisty są więc owe struktury powiązane z czynami konkretnych osób, które je ugruntowują tak, że stają się trudne do usunięcia. Dla życia społecznego szczególnie naganne są postawy i grzechy związane z żądzą zysku za wszelką cenę i pragnienie władzy związane z narzucaniem swej woli innym także za wszelką cenę. Konsekwencje grzechów społecznych są niejednokrotnie bardzo trudne do zniesienia szczególnie przez grupy słabsze, nie znajdujące wystarczającego wsparcia w strukturach społecznych.
W pierwszym Liście św. Jana Apostoła czytamy: „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy”. Ten fragment mówi nam, że nie powinniśmy trwać w grzechu, nie powinniśmy go lekceważyć. Tym bardziej nie powinniśmy szukać winnych wśród innych, nie powinniśmy szukać usprawiedliwienia wpływami środowiska, strukturami czy relacjami międzyludzkimi. Jakże często słyszymy słowa usprawiedliwienia: „bo przecież inni też tak robią”, „a przecież inni też kradną”. Zdajemy sobie sprawę, że niszczący nasze życie i życie społeczne grzech jest powszechnym ale powszechna powinna się także stać świadomość zbawienia dokonanego przez Jezusa Chrystusa. Jeśli tej świadomości nie będziemy w sobie utwierdzali to grozi nam to, że lęk przed grzechem będzie miał ogromny pesymistyczny
i negatywny wpływ na nasze postrzeganie życia, nasze postrzeganie świata, na nasze życie społeczne. To już prosta droga do lekceważenia kulturowych i cywilizacyjnych zdobyczy człowieka.
Nadzieja dana nam przez Chrystusa, odkupienie które dokonało się na krzyżu jest większe od wszelkiego zła. W Chrystusie przecież Bóg pojednał ze sobą człowieka. Słowo, które stało się ciałem jest światłem oświecającym każdego z nas. Chrystus objawiając nam Ojca i Jego miłość objawia człowiekowi jego najwyższe powołanie. Z tego, że sam Bóg za nas się ofiarował wynika wielkość powołania i godność człowieka i wszelkie jego prawa.
Jezus Chrystus daje nam nową rzeczywistość. Za jego sprawą zostaliśmy przygarnięci jako dzieci Boże. Uczestniczymy też naturze Boga, który daje nam „nieskończenie więcej niż to, o co my prosimy czy rozumiemy” (Ef. 3,20). To co już otrzymaliśmy nie jest niczym innym, jak rękojmią albo zadatkiem tego co otrzymamy w pełni jedynie przed obliczem Boga widzianego „twarzą w twarz”.
Uniwersalny zasięg chrześcijańskiej nadziei obejmuje mężczyzn i kobiety ze wszystkich ludów, również niebo i ziemię: „Niebiosa wysączcie z góry sprawiedliwość i niech obłoki z deszczem ją wyleją! Niech ziemia się otworzy, niech zbawienie wyda owoc i razem wzejdzie sprawiedliwość! Ja, Pan, jestem tego Stwórcą”(Iż 45,8). Według Nowego Testamentu całe stworzenie razem z całą ludzkością oczekuje na Odkupiciela, poddane marnością, pełne nadziei, jęczy i wzdycha w bólach rodzenia, oczekując wyzwolenia z niewoli zepsucia. (por. Rz. 8, 18-22). Wszystko to o czym mówiliśmy świadczy jak ważne jest by każdy z nas w Piśmie Świętym znalazł źródło, światło i wskazania nie tylko do osobistego życia ale także do życia w społecznościach w których się znajdujemy. Każdy człowiek, każdy z nas dla Boga jest niesamowicie ważny, posiada wielką niezmierzoną wartość i godność. Dlatego powinniśmy odpowiedzieć Bogu naszym życiem osobistym, naszym życiem w rodzinie, także naszym życiem w społeczeństwie i żeby było widać, że nasze zakotwiczenie jest w tym co zawiera się na kartach Świętych Ksiąg którymi Pan do nas przemawia. Jako wierzący jesteśmy wystarczająco przez Boga uposażeni by stać się zaczynem, który może świat zmieniać.
(Audycja wyemitowana w Radio Rodzina 28 lipca 2021 roku)
Marian Rybicki








