W ubiegłym miesiącu podczas naszej audycji rozważaliśmy zagadnienia dotyczące pracy zawarte w bogatym nauczaniu św. Jana Pawła II. Dzisiaj postaram się przybliżyć zagadnienia związane z własnością.
W encyklice Sollicitudo rei socialis Jan Paweł II pisze: „Jedna z największych niesprawiedliwości współczesnego świata polega właśnie na tym, że stosunkowo nieliczni posiadają wiele, a liczni nie posiadają prawie nic. Jest to niesprawiedliwość wadliwego podziału dóbr i usług pierwotnie przeznaczonych dla wszystkich.” Alicja Kuropatwa w książce „Problem własności w dokumentach papieskich – analiza ekonomiczna”. Przypomina pewne zdarzenie z życia św. Franciszka. „Pewnego dnia, kiedy święty Franciszek szedł przez miasto, pojawił się przed nim człowiek opętany przez szatana i zapytał go: Jaki jest najgorszy grzech na świecie? Święty Franciszek, odpowiedział, że zabójstwo jest najcięższym grzechem. Lecz demon odrzekł, że istnieje jeszcze jeden gorszy grzech niż zabójstwo. Święty nakazał więc: „W imię Boga powiedz mi, jaki jest gorszy grzech od zabójstwa”. Na co diabeł odparł, iż posiadanie dóbr, które należą do kogo innego jest gorsze od zabójstwa, gdyż posyła do piekła więcej ludzi niż jakikolwiek inny.”
Pojęcie własności jest wieloznaczne, rzeczywistość, którą tym pojęciem oznaczamy jest wieloaspektowa i zajmują się nią różne dyscypliny nauki. Do istoty własności należy nieograniczona swoboda dysponowania nią z wyłączeniem innych osób.(PB. Sutor, Etyka polityczna, Warszawa 1994, s. 303) Własność można rozpatrywać w aspekcie negatywnym i pozytywnym. W sensie negatywnym oznacza, że właściciel może robić ze swoją własnością wszystko, co określone jest w granicach prawa. W aspekcie pozytywnym oznacz, że właściciel ma uprawnienia do posiadania, używania, pobierania użytków innych dochodów z rzeczy. Może swoją własnością rozporządzać. Jednak wszystko w oparciu o obowiązujące prawo.
Jeśli chodzi o zapisy dotyczące własności znajdujące się w Piśmie świętym, a zwłaszcza w Ewangelii powinniśmy je ostrożnie interpretować, gdyż zasadniczo nie mamy do czynienia z dokumentem z ekonomii. Boże objawienie zawarte w tych świętych księgach skierowane do każdego człowieka, bogatego jak i ubogiego jest przede wszystkim przesłaniem moralnym, które ma uchronić nas przed złym korzystaniem z dóbr ziemskich. Biblia między innymi przestrzega nas: „Nie polegaj na swoich bogactwach i nie mów: Jestem samowystarczalny”.(Syr. 5,1) Pokładanie nadziei tylko w dobrach doczesnych zamyka nas bowiem na sprawy duchowe. (por. Mdr 11,24; Łk 12,15; Ap 3,17) Stary Testament przekazuje nam, że Bóg dał ludowi wybranemu ziemię w użytkowanie. Obiecał to, i wprowadził naród izraelski do Ziemi Obiecanej, która uważana była za dar Boga dany do użytkowania. Człowiek jest dzierżawcą – Bóg jest właścicielem. Dla Izraelitów wynikały z tego konkretne zobowiązania, winni dzielić się darami ziemi z współplemieńcami, nie można było ziemi sprzedać na wieczność: „Nie wolno sprzedawać ziemi na zawsze, bo ziemia należy do Mnie, a wy jesteście u Mnie przybyszami i osadnikami” (Kpł 25, 23). Stary Testament nie wzywa do wyzbycia się dóbr. Raczej napomina: „Nie kradnij”, „Nie będziesz pragnął domu swojego bliźniego…”. Bóg obdarowuje mężów sprawiedliwych Salomona czy Hioba. Wskazuje na moralny aspekt bogactwa i posiadania: w Księdze Syracha czytamy: „To bogactwo jest dobre, które jest bez grzechu” (Syr 13,24) Również w Nowym Testamencie Jezus nie potępia własności, raczej radzi by nie przywiązywać do niej zbytniej ufności. Bogactwo może stać się wielkim błogosławieństwem bo może stać się podstawą do troskliwego dzielenia się z innymi.
Koncepcja własności jest nie tylko jedną z najważniejszych kwestii po-
ruszanych przez katolicką naukę społeczną, ale przede wszystkim sferą,
która dotyczy każdego obszaru życia człowieka. W związku z tym może
być ona rozpatrywana na wielu płaszczyznach: prawnej, etycznej, filozoficznej, ekonomicznej czy socjologicznej. Tak też uczynił Ojciec Święty Jan Paweł II w swym nauczaniu, encyklikach czy homiliach, szczególnie zaś w encyklikach: Laborem exercens – o pracy ludzkiej (1981), Sollicitudo rei socialis – społeczna troska (1987) oraz Centisimus annus – w stulecie encykliki Leona XIII Rerum novarum (1991), kwestie społeczne poruszył też w pierwszej encyklice Redemptor hominis – odkupiciel człowieka (1979). Mówiąc o własności Jan Paweł II dostrzegał jej znaczenie dla prawidłowego rozwoju człowieka, rodziny i społeczeństwa, dostrzegał także problem zachowania odpowiednich dla dobra jednostki i narodu, relacji własnościowych w gospodarce. Widział zależności i związki między własnością, pracą i godnością ludzką. Patrzył na własność pod kątem sprawiedliwości i równości w społeczeństwie i między narodami. Z pojęciem własności łączył kategorię wolności gospodarowania, jako naturalną konsekwencję posiadania dóbr materialnych.
Praca, podstawowy wymiar ludzkiego bytowania, stanowiła dla papieża źródło godności ludzkiej. Własność traktował jako owoc, konsekwencję pracy człowieka. Własność powstawała w wyniku interakcji zasobów i pracy ludzkiej. Wielokrotnie podkreślał, że praca istnieje dla człowieka a nie człowiek dla pracy. Człowiek wpływa na wartość pracy i jest jej ostatecznym celem. Człowiek nie może być postrzegany jako „siła robocza” ani jako anonimowy czynnik produkcji. Mówił też o tym bł. kard. Stefan Wyszyński w książce „Duch pracy ludzkiej” omawianej podczas jednej z audycji. Jan Paweł II także nawiązuje do przedstawionego przez Leona XIII konfliktu pomiędzy pracą a kapitałem. Szerzej o zagadnieniach pracy w nauczaniu Jana Pawła II mówiliśmy w poprzedniej audycji.
Ojciec Święty rozumiał dobrze, że z pracą nierozerwalnie pozostaje złączony problem własności. Poprzez pracę człowiek może przyswoić sobie zasoby jakie kryje natura; tak na ziemi, w morzu czy w przestrzeni. Społeczna nauka Kościoła podkreśla stale pierwszeństwo pracy nad kapitałem. Kapitał powstaje, jest efektem pracy człowieka, efektem jego panowania nad rzeczą. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że własność człowiek nabywa przez pracę, sprzeciwiał się zdecydowanie „posiadaniu dla posiadania”, i to niezależnie od formy własności: prywatnej, publicznej czy kolektywnej. Nauka społeczna Kościoła stara się zabezpieczyć prymat pracownika oraz podmiotowy charakter pracy. Papież sprzeciwiał się bezkompromisowej obronie własności prywatnej, ale nie był też zwolennikiem pełnego uspołecznienia środków produkcji. Miał raczej na myśli większy wpływ warstwy robotniczej, na zarządzanie przedsiębiorstwem w różnej formie: czy to w postaci współwłasności środków pracy, udziale w zarządzie, udziale w zyskach czy tzw. akcjonariacie pracowniczym. Chodziło mu o to by każdy mógł uważać za współgospodarza wielkiego zakładu pracy, w którym pracuje wraz z innymi.
Jan Paweł II widział, że nadmierne zawłaszczanie dóbr rodzi wielkie nierówności. Podkreślał, że słowa z Księgi Rodzaju o „czynieniu sobie ziemi poddanej” mają sens tylko i wyłącznie z odpowiednią hierarchią wartości, w której etyka i człowiek posiadają pierwszeństwo przed techniką i rzeczami materialnymi. Papież dostrzega, że poprzez szybki wzrost produkcji i konsumpcji człowiek staje się przedmiotem manipulacji przez system organizacji życia zbiorowego, przez system produkcji, przez naciski środków społecznego przekazu. (Cz. Strzeszewski 1994, s. 329) Jednostka staje się niewolnikiem rzeczy. Uważnie obserwując otaczający nas świat dostrzeżemy to jako coraz powszechniejące zjawisko. W skali światowej nadmierne zawłaszczanie dóbr doprowadziło do ogromnych dysproporcji w rozwoju społeczno-gospodarczym narodów. Jesteśmy świadkami ogromnego marnowania dóbr, także żywności i olbrzymich obszarów dotkniętych nędzą i głodem. Ten niekontrolowany konsumpcjonizm objawiał się i niestety nadal objawia nadużywaniem wolności przez bogatych i jednoczesnym jej ograniczeniem wśród osób ubogich.
W encyklice Sollicitudo rei socialis ukazał różnice w rozwoju między bogatą „Północą” a biednym „Południem”. Ten podział ma charakter symboliczny gdyż podziały widoczne są granicach samych społeczeństw tak rozwiniętych, jak i tych które są na drodze rozwoju. Widać to wyraźniej na przykładach w różnych dziedzinach; produkcji, podziału żywności, długości życia, ochrony zdrowia itd. Do tych różnic o jakich mówili poprzednicy Jana Pawła II papież dodał jeszcze: kryzys mieszkaniowy, bezrobocie, rosnący poziom zadłużenia i inne. Według Jana Pawła II: „zło tego świata nie polega na <<mieć>> jako takim, ale na takim <<posiadaniu>>, które nie uwzględnia jakości i uporządkowanej hierarchii posiadanych dóbr. Jakości i hierarchii, które płyną z podporządkowania dóbr i dysponowania nimi w <<byciu>> człowieka i jego prawdziwym powołaniu”. Dalej twierdzi Jan Paweł II, że „Rozwój nie może polegać tylko na użyciu, na władaniu i na nieograniczonym posiadaniu rzeczy stworzonych i wytworów przemysłu, ale nade wszystko na podporządkowaniu posiadania, panowania i użycia podobieństwu człowieka do Boga oraz jego powołaniu do nieśmiertelności”.
Encyklika Centesimus annus, ostatnia encyklika o charakterze typowo społecznym była zdecydowanym głosem na „tak” dla własności prywatnej i społecznej gospodarki rynkowej. Papież propagował w niej gospodarkę rynkową i własność prywatną jako zgodne z naturą człowieka, dodatkowo uzupełniając je o wartości chrześcijańskie. Był zdecydowanym przeciwnikiem socjalizmu, który zakładał, że dobro jednostki może się urzeczywistnić bez indywidualnych wyborów człowieka, że człowiek nie jest odrębnym podmiotem decyzji moralnych. Człowiek pozbawiony wszystkiego, o czym mógłby powiedzieć, że jest jego staje się całkowicie zależnym od machiny społecznej, co utrudnia mu zrozumienie swojej godności społecznej. Brak swobody inicjatywy prywatnej, brak własności prywatnej, brak wolności w kwestii gospodarczej uważał za pogwałcenie praw człowieka. Zakładana przez socjalizm równość wszystkich jednostek w społeczeństwie rodzi tylko bierność i zależność wobec aparatu biurokratycznego. Z tego czasu pochodzi określenie określające oczekiwaną postawę obywatela „mierny ale wierny”.
Jan Paweł II potwierdził prawo jednostki do własności prywatnej – jako przyrodzonego prawa każdego człowieka. Jednak to prawo nie może być traktowane jako prawo absolutne. Według nauki społecznej Kościoła prawo własności prywatnej należy do sfery wolności człowieka ale podporządkowane jest powszechnemu przeznaczeniu wszystkich dóbr. Pod tym względem Jan Paweł II mówił to samo co jego poprzednicy: Leon XIII i jego następcy. Nawiązywał też do konstytucji posoborowej Gaudium et spes „Bóg dał ziemię całemu rodzajowi ludzkiemu, aby utrzymywała wszystkich jego członków, nie wykluczając ani nie wyróżniając nikogo”. Te słowa wyrażały i podkreślały pragnienie solidarności pomiędzy wszystkimi ludźmi w zakresie stosunków własnościowych oraz podziału w kontekście powszechnego przeznaczenia dóbr. Bez pracy człowieka ziemia nie jest w stanie wydać jakichkolwiek owoców. Praca też stanowi początek własności indywidualnej. Jednak papież dostrzegał, że współcześnie coraz większe znaczenie własności wiedzy, techniki, umiejętności ponad własność ziemi i kapitału. Stąd coraz bardziej ważnym elementem tworzenia dóbr staje się inteligencja, przygotowanie naukowe, zdolności organizacyjne oraz zdolność współdziałania.
Mimo, że Jan Paweł II uznawał wolny rynek jako najlepsze i najskuteczniejsze narzędzie wykorzystania zasobów i zaspokajania potrzeb człowieka to nie był zwolennikiem „czystej” gospodarki rynkowej jako jedynej i słusznej drogi. Podkreślał, że jakikolwiek system gospodarczy promujący wspomniane kategorie ekonomiczne musi być ujęty w ramy prawne o charakterze etycznym. W takiej gospodarce społeczeństwo cieszy się wolnością pracy, przedsiębiorczością oraz partycypacją, zatem za dobry uznaje ustrój który ma kształt społecznej gospodarki rynkowej. Jan Paweł II zdecydowanie sprzeciwiał się takim systemom, które absolutyzowały własność kapitału ponad podmiotowość pracy człowieka. Nauka społeczna Kościoła uznaje zysk jako kategorię informującą o właściwym wykorzystaniu zasobów i zaspokojeniu ludzkich potrzeb. Zysk nie może być jedynym regulatorem funkcjonowania firmy. Celem istnienia przedsiębiorstwa jest wspólnota pracowników, a czynnik ludzki i moralny jest równie istotny dla życia przedsiębiorstwa. Bo przecież przedsiębiorstwo to nie tylko „zrzeszenie kapitałów”, ale także „zrzeszenie osób”.
Jan Paweł II postulował podmiotowość pracy, chciał by pracownicy mieli większy wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstwa. To w naszej rzeczywistości, która nas otacza jest ciągle aktualnym zadaniem. Choć Kościół nie proponuje żadnego konkretnego modelu ustroju gospodarczego, papież opowiadał się za gospodarką rynkową z zasadniczą rolą rynku i własności prywatnej lecz połączonych z odpowiedzialnością, solidarnością społeczną oraz udziałem państwa w korygowaniu błędów mechanizmu rynkowego. Zadaniem państwa ma być tworzenie gwarancji bezpieczeństwa w zakresie indywidualnej wolności i praw własności jednostek, jak również sprawności rozmaitych służb publicznych i stabilności pieniądza. Jednostka ma prawo do własności prywatnej jednak ta własność musi uwzględniać prawo powszechnego przeznaczenia dóbr jako prawa nadrzędnego. Złym zjawiskiem jest „posiadanie dla samego posiadania”.
Własność Jan Paweł II postrzegał przede wszystkim przez pryzmat pracy. W encyklice Centesimus annus pisał: „Poprzez swoją pracę człowiek angażuje się nie tylko dla samego siebie, ale także dla drugich i z drugimi: każdy współdziałając uczestniczy w pracy i dobru drugiego”. Podstawą przepowiadania Ojca Świętego była zawsze Ewangelia i zawarte w niej nauczanie naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Do tego nauczania odnosił wszystkie swoje analizy i propozycje działania i postępowania.
(Marian Rybicki Zapis audycji w Radio Rodzina 16 maja 2023 roku)








