Slajd 1
Zebranie Rady Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Diecezji Kaliskiej

Serdecznie Państwa zapraszamy
na Zebranie Rady Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Diecezji Kaliskiej,
które odbędzie się w Żydowie koło Kalisza (parafia Chełmce)
w sobotę 28 marca 2026 r. o g. 10.00

previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow

Rekolekcje Adwentowe Akcji Katolickiej

Rekolekcje odbyły się w dn. 6-8 grudnia w Domu Rekolekcyjnym O.O. Pasjonistów w Sadowiu i poprowadził je oficjał Sądu Biskupiego i diecezjalny opiekun róż różańcowych ks. Bogumił Kempa, któremu dziękujemy za przyjęcie zaproszenia od Akcji, ich przeprowadzenie i podjęcie tematu, że naszą Nadzieją jest sam Chrystus. Rekolekcje, jak podkreślił ks. Bogumił, mają być doświadczeniem Boga. Funkcjonujemy w świecie wielkiego kryzysu, który każe nam zapominać o Bogu i jego przykazaniach. Ludzie żyją tu i teraz odsuwając od siebie ostateczny cel życia. Dlatego udział rekolekcjach, jak podkreślił ks. Bogumił, jest tak ważny, bo są zawsze doświadczeniem Boga. Św. Anzelm wołał w słowach kierowanych do każdego z nas: ”Zajmij się choć trochę Bogiem, spocznij w Nim przez chwilę”. Bóg jest cierpliwy wobec nas. Czeka, abyśmy się mogli nawrócić. I to jest nasza nadzieja – podkreślił rekolekcjonista. Musimy być pielgrzymami nadziei. Pielgrzymami na wzór innych, wielkich postaci biblijnych. W kolejnych konferencjach rekolekcjonista wskazał na wybrane postaci: patriarchę Abrahama, Mojżesza, proroka Ozeasza, św. Jana Chrzciciela, św. Tomasza Apostoła, założycielkę róż różańcowych bł. Paulinę Jaricot, i na koniec na Najświętszą Maryję Pannę, wydobywając ich istotne cechy w zawierzeniu Bogu. Abraham, pielgrzym nadziei, decyduje się w późnym wieku na całkowitą zmianę życia. Za głosem Boga wyrusza w nieznane. Bóg, kiedy wkracza w jego życie, nie chce od Abrahama żadnych ofiar, chce relacji z Nim, objawia się, jako Ktoś, komu można zaufać. My też mamy usłyszeć głos Boga: ”Wyjdź i idź”. Mamy więc wyjść ze strefy komfortu. Nawet jeżeli będzie to tylko modlitwa, albo jeżeli będzie to ofiarowanie swojego cierpienia – to mamy to zrobić. Mamy codziennie brać Boga za rękę i iść za Bożym powołaniem. Mojżesz również jest pielgrzymem idącym za głosem Boga. W krzewie gorejącym Pan Bóg zaprasza go do drogi nadziei, która ma prowadzić ku wolności. Wyprowadzając naród izraelski z egipskiej niewoli wypełnia wolę Bożą, a jednak aż 40 lat wędruje z narodem po pustyni i ostatecznie może tylko spojrzeć na Ziemię Obiecaną. My dzisiaj też tkwimy w ”swoim Egipcie”, w niewoli grzechu, przyzwyczajeń, uzależnień. Konieczne jest nasze oczyszczenie na pustyni, nie możemy poddawać się trendom światowym, które z łamania przykazań Bożych czynią obowiązujące prawo. Poprowadzić nas dzisiaj ku Bogu mogą kapłani, ale potrzebują oni z naszej strony i szacunku, i wsparcia. Nie ma bez nich życia sakramentalnego i dlatego tak ważna jest nieustanna modlitwa o powołania. Często ogarniają nas wątpliwości do zaangażowania się w jakieś dzieło, sami je pomnażamy, usprawiedliwiamy nasze sumienia, że są inni i lepsi do tych spraw. I wtedy w naszym sercu możemy usłyszeć Boży głos: ”A widzisz wokół siebie tych innych ?”. Prorok Ozeasz pokazuje w swojej własnej historii życiowej, jak Bóg cierpliwie i z miłością miłosierną czeka na człowieka. W czasach proroka naród wybrany zapomniał o Bogu Jahwe, natomiast pochłaniał go grzech i kult bożka Baala. Ozeasz z kolei miał piękną żonę, ale ta go zdradzała i w końcu, kiedy chciała odejść, dał jej list rozwodowy. Ale ostatecznie dostrzegła, że przy mężu będzie jej lepiej, wraca do niego i jest przyjęta do domu. Więcej, Ozeasz musiał ją wykupić wcześniej, jak niewolnicę. Podobnie przedstawia się historia ewangelicznego marnotrawnego syna. Chce wrócić do ojca nie dlatego, że dostrzega jego miłość, ale dlatego, że wie, iż tam będzie mu lepiej. A Pan Bóg nie targuje się z człowiekiem, nie kalkuluje. Oba biblijne opisy pokazują, że żaden grzech, żadna słabość nie może być większa od Miłości Boga. Najlepiej oddaje to łacińskie brzmienie słowa miłosierdzie – misericordie, co w tłumaczeniu dosłownym oznacza ”dać nieszczęśliwemu serce”. Bóg czeka cierpliwie na każdego, ale pochyla się nad nim, wchodzi w najgłębsze ciemności duszy i zaprasza do siebie. Tylko On może być naszą prawdziwą nadzieją. Historia św. Jana Chrzciciela, a wcześniej jego rodziców Elżbiety i Zachariasza uczy nas z kolei wierności Bogu mimo wszystko. Nie mogą nas zniechęcać w relacji z Bogiem niepowodzenia. Ważne, aby nie bać się stanąć przed Bogiem ze swoim sercem. Odczytać swoje powołanie ! Jan przyszedł po to, aby wskazać Mesjasza Zbawiciela (”Oto Baranek Boży…”). My też mamy wskazywać innym Jezusa. Ale mamy działać pokornie, cicho, być ostatnimi, aby Bóg wzrastał. Św. Tomasza Apostoła poznajemy z trzech opisów ewangelicznych, nie tylko jako wątpiącego ucznia w Zmartwychwstanie Pana, ale też odważnego oraz ciekawego i poszukującego człowieka. Tylko jemu Chrystus pozwala dotknąć swoich ran, więcej – dotknąć swojego Serca. Nie bójmy się pytać, nie bójmy się szukać, nie lękajmy się tych poszukiwań, bo to Jezus jest i Drogą, i Prawdą, i Życiem. Podobnie, jak św. Tomasz Apostoł i my musimy powiedzieć sobie, że Nadzieja to Jezus, to Osoba Boga, to relacja z Nim. W osobie Tomasza Pan Jezus zapewnia nas, że każdego wpisuje w swoje Serce. Bł. Paulina Jaricot, założycielka dwóch wielkich dzieł: róż różańcowych i wspólnot rozkrzewiania wiary. Angażuje się w pomoc wielu ludziom. Zostaje perfidnie oszukana i pozbawiona wszystkiego. Z uwagi na chorobę wycofuje się z aktywnej działalności na rzecz bycia blisko Boga. I wtedy wypowiada słowa: ”Moim jedynym skarbem jest Krzyż”. A dzieło jej, chociaż bez niej, trwa. Kiedy umiera do róż różańcowych w samej tylko Francji należy już ponad 2 mln ludzi. Jej przykład pokazuje, że trwanie w modlitwie i nadziei przed Bogiem przynosi wielkie owoce. Dzisiejszemu człowiekowi towarzyszy zniechęcenie, niemoralność, rozpacz. Dzieje się tak, bo ludzie nie mają nadziei, nie spotkali Jezusa. Nie bójmy się być Bożymi celebrytami. Nawet w sytuacji niesławy nie wolno się zniechęcać i odwracać się od Boga, bo to On decyduje o rozwoju swojego dzieła. Osoba Maryi najbardziej zbliża nas do nadziei. Ostatnia nauka rekolekcyjna miała miejsce podczas homilii na Mszy św. w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. To Ona jest najdoskonalszym dziełem Boga, pełna Łaski, błogosławiona między niewiastami. Bóg wybiera ją na Matkę Syna Bożego, w którym wszyscy mamy zbawienie. I jest też naszą Matką, która uczy nas trwania przy Jezusie. Jej nieustanne pragnienie pełnienia woli Boga upewnia nas, że najpiękniejszą Drogą do Jezusa jest Serce Maryi. Do Jezusa, który jest naszą nadzieją. Ostatecznie to Bóg wyprowadzi nas ku wolności w Osobie Jezusa Chrystusa.

Robert Lis

Polecane

Przewijanie do góry
Przejdź do treści